FANDOM


25px-Stub-icon.png Ta strona jest zaledwie zalążek artykułu. Jeśli możesz, rozbuduj go korzystając z odpowiedniego wzoru.
Trwa lekcja polowania w sali profesora Rogowiaka. Adam siedzi w ławce, za nim ustawiona jest sceneria przedstawiająca safari. Pantera cicho skrada się za Adamem, który słysząc nadchodzące zwierzę odwraca się. Gdy Pantera wyskakuje z trawy Leww zaczyna krzyczeć, a jego brzuch głośno burczeć. Zdezorientowana Pantera upada na podłogę.
Pantera Panie psorze! Adam znowu zepsuł mi atak z ukrycia!
Profesor Rogowiak Panie Leww, co to właściwie ma znaczyć?
Adam Hehe, sorki. Już czas na drugie śniadanie. (Adam wzrusza ramionami)
Rozbrzmiewa dźwięk dzwonka na przerwę.
Profesor Rogowiak (Rogowiak spogląda na zegarek na nadgarstku) O, rzeczywiście. Doskonale się dziś skradaliście kochani. Ee, z wyjątkiem pana, panie Leww. (uśmiech Adama przeradza się w grymas) I pamiętajcie, jutro przerabiamy rozszarpywanie padliny!
Sęp Super!
Kafeteria. Adam podchodzi do Jake'a, który ubrany jest w egzotyczny strój oraz nosi sombrero na głowie.
Adam Co to za przebranie?
Jake uderza tyłkiem o stojącą obok palmę, z której spadają owoce wprost do sombrero, następnie wyjmuje marakasy
Jake Ahoj! Już pora żniw! (Jake zaczyna tańczyć) Olé!
Adam Taak, świetnie. (Leww siada przy stoliku)
Jake Znów jesteś nie w sosie, smutasie?
Adam To przez te głupie lekcje podchodów. Zawsze wychodzę na ofiarę.
Jake Nie! Mango? (Jake wyjmuje owoc z sombrero)
Adam Ty mnie w ogóle nie słuchasz! Chciałbym być drapieżnikiem choć raz! Aaargh!
Pan Mandryl Cieszę się, że wreszcie pogodziłeś się ze swoim wewnętrznym lwem Adamie.
Adam Przecież ja nie jestem lwem! (zauważa, że nie ma obok niego Jake'a)
Jake (wyskakuje z plecaka Adama) Rozchmurz się stary! Mama zapakowała ci budyń na deser! (wyjmuje budyń z plecaka przyjaciela) Pycha!
Adam (Adam zabiera danie z łap Jake'a) Tak, zapakowała go dla mnie, a nie dla ciebie! (wyjmuje kanapkę z tornistra)
Jake Z czym ta kanapka?
Adam Z serem. A co ty masz?
Jake (Jake zdejmuje sombrero z głowy) Znowu owoce. Poniedziałek: owoce, wtorek: owoce, środa: owoce, czwartek: owoce, owoce, owoce, owoce, owoce, owoce, owoce, owoce! (wyrzuca wszystkie owoce z nakrycia głowy; jednym z arbuzów trafia w ucznia czekającego w kolejce po obiad)
Adam Poproś mamę, żeby zapakowała ci coś innego.
Jake Sam sobie pakuję drugie śniadanie.
Lupy Hej! Wszyscy chować kanapki! Kark Szarkowski już tu idzie, szybko!
Windsor Kark jest klasyczną ofiarą lęku w wieku dojrzewania. Możemy uciekać, ale, co nam to da. Rekiny nie zmieniają przyzwyczajeń. Jutro będzie powielał swoje agresywne, neoprehistoryczne zachowania.
Lupy (ignorując wypowiedź Windsora) Chować kanapki!
Adam Dlaczego ten Szarkowski miałby nas zaczepiać?
Slips To proste. Bo szuka nowej ofiary odkąd Chucky Foka się przeniósł.
Scena w mieście, gdzie przed samochodem Agencji Wywozu Maltretowanych Zwierząt stoi poturbowany Chucky Foka
Chucky Już nie będę niczyją ofiarą. (Chucky uśmiecha się, a jeden z jego zębów wypada)
Drzwi samochodu Agencji Wywozu Maltretowanych Zwierząt zamykają się, auto odjeżdża, a akcja wraca do Kafeterii
Adam Ee, przesadzasz. On nam nic nie zrobi.
Za drzwiami Kafeterii słychać odgłos wydobywający się ze słuchawek Szarkowskiego. Uczniowie opuszczają stołówkę, zabierając swoje kanapki. Drzwi otwierają się, Kark staje przed stolikiem przy którym siedzą Adam, Jake, Windsor, Slips i Lupy. Woda w słuchawkach Karka ubywa, prze co rekina zaczyna się dusić. Chwyta za szklankę wody i napełnia nią przyrząd do oddychania.
Henio To teraz wiesz jak ja się czuję. (Henio wyjmuje inhalator, a po użyciu urządzenia Kark uderza go)
Kark No dobra, to który z was (zaciąga się tlenem z słuchawek) da mi drugie śniadanie?
Slips, Jake i Windsor chowają swoje posiłki za plecami i wskazują na Adama trzymającego kanapkę.
Kark W porządku. (zaciąga się tlenem z słuchawek) Dawaj tę kanapkę.
Adam Hehe, dobra. Chętnie się podzielę. (urywa kawałek chleba)
Szarkowski zjada całą kanapkę, zostawiając kawałek w ręce Lwwa. Adam przelicza palce w prawej dłoni, w której trzymał swój posiłek, po czym Kark zjada kawałek, który chłopak początkowo chciał mu dać.
Kark Jutro znowu ukradnę ci drugie śniadanie. (zaciąga się tlenem z słuchawek) Pamiętaj: ma być mniej majonezu. (zaciąga się tlenem z słuchawek) Szkodzi mi na cerę. (odchodzi)
Jake Przynajmniej nie zeżarł twojego budyniu. (Jake wyjmuje budyń Adama)
Szarkowski pojawia się za Jake'em i Adamem i szybko pochłania budyń.
Adam Bardzo dziękuje Jake.
Jake Ej wyluzuj stary, nie wściekaj się, hę? (uderza Adama w ramię) Może on tylko dzisiaj nie miał kanapki i nie będzie cię dręczył?
Dzień później. Kafeteria. Adam przygotowuje się do zjedzenia swojego lunchu, jednak pojawia się Kark, który zjada jego kanapkę.
Jake No dobra, zapomniał śniadania dwa dni z rzędu. Jutro będziesz miał już spokój.
Jeszcze jeden dzień później. Adam ponownie chce zjeść swój lunch, ale sytuacja się powtarza i Kark konsumuje śniadanie chłopaka.
Jake Hehe. Znów pamiętał, żeby zapomnieć.
Kark To do jutra, (zaciąga się tlenem z słuchawek) mały.
Jake Ee, spróbuj to załatwić inaczej - ukryj się.
Kolejny dzień później. Adam siedzi na boisku. Gdy chce ugryźć kanapkę ze zraszacza obok wyłania się łeb Karka, który natychmiast pożera lunch Lwwa. Szarkowski wychodzi ze zraszacza i odchodząc odkręca go, tak, że woda ochlapuje Adama.
Znowu kolejny dzień później. Adam chowa się w kabinie w toalecie, jednak słysząc dźwięk wydawany z słuchawek Karka zagląda pod deskę klozetową. Szarkowski wyskakuje ze zbiornika spłuczki, a chłopak dobrowolnie oddaje mu śniadanie. Gdy rekin chowa się, naciska spłuczkę, a woda ponownie chlapie Adama.
Wiele kolejnych dni później. Adam, ukryty w swojej szafce, nerwowo rozgląda się, wypatrując Karka. Gdy zauważa, że jest bezpieczny chce ugryźć swoją kanapkę, ale niepokoi go butelka wody, którą szczegółowo sprawdza. Potrząsa nią i odkręca. Oddycha z ulgą, gdy nie znajduje w jej wnętrzu Szarkowskiego. Drzwi szafki otwierają się i rekin wchodzi do środka. Gdy odgłosy bójki cichną, Kark zwycięsko wychodzi z szafki Lwwa z jego kanapką, natomiast Adam wypełza z rozerwaną butelką wody na głowie. Na miejsce przybywa Jake.
Jake Cześć Adam! No i jak? Ukrywanie się pomogło?
Adam (nerwowo) A jak myślisz? Spójrz na mnie!
Jake W tym roku modny jest wygląd à la ofiara.
Obok Adama i Jake'a przechodzi Mrówkojad z bielizną przełożoną przez tułów.
Mrówkojad Cześć wam! Fajnie wyglądasz Adam!
Adam (otrzepuje się) Aargh! Ten rekin zabiera mi kanapki! Od dawna nic nie jadłem. (Adam odsłania wychudzony do kości brzuch)
Jake Ech... To samo się przytrafiło mojemu wujkowi.
Adam Serio? I co zrobił?
Jake Został supermodelem.
Adam Ja chyba jestem za niski.
Jake Wiesz co, pokażę ci parę chwytów, żebyś mógł się obronić. Trzeba go zajść od tyłu w stylu małpy czepiaka. (Jake wymachuje łapami, imitując pozy kung-fu i robi salta, po czym uderza w ziemię) Uwaga! Argh!
Adam Wybacz Jake, lepiej dam Karkowi to czego chce. (Adam wyjmuje tacę kanapek, z których ocieka majonez, na którym chłopak poślizguje się) Uwaga! (trafia na Karka, którego przypadkowo uderza w brzuch, a potem w pysk)
Kark Mój nos! To bolało, ty brutalu! (ucieka w płaczu)
Jake No tak! O to mi właśnie chodziło!
Adam Ale to był wypadek! Ja wcale nie chciałem!
Zwierzęta na korytarzu zszokowane przyglądają się zajściu.
Zwierzęta Hura! Adam jest nowym szkolnym tyranem! (pauza) Nie bij nas! (zwierzęta rzucają w stronę Lwwa swoje śniadania)
Adam (Adam upada na podłogę) Uch!
Jake Ha! No i co? Przemoc się opłaca, stary! (chwyta sok ze sterty zdobytego przez Adama lunchu i zaczyna pić)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki